BIP

– “Poszukiwaczu czasu”. Nie tylko twe dzieła, lecz i losy dynastii Wiegandów wyznaczają przemijanie historii Górnego Śląska! Opiekunie tarnogórskich zegarów wieżowych! Od wieków tę zaszczytną funkcję zapisywały kroniki. Twa piecza nad zegarami przy Rynku pozostanie ważną kartą historii stolicy naszego powiatu – tymi i innymi słowy zwrócił się do Franciszka Wieganda w czasie wernisażu jego wystawy „W poszukiwaniu czasu. Zegary i warsztat zegarmistrza Franciszka Wieganda” (15 kwietnia 2014 r.) dyrektor Centrum Kultury Śląskiej Stanisław Zając.

– “Poszukiwaczu czasu”. Nie tylko twe dzieła, lecz i losy dynastii Wiegandów wyznaczają przemijanie historii Górnego Śląska! Opiekunie tarnogórskich zegarów wieżowych! Od wieków tę zaszczytną funkcję zapisywały kroniki. Twa piecza nad zegarami przy Rynku pozostanie ważną kartą historii stolicy naszego powiatu – tymi i innymi słowy zwrócił się do Franciszka Wieganda w czasie wernisażu jego wystawy „W poszukiwaniu czasu. Zegary i warsztat zegarmistrza Franciszka Wieganda” (15 kwietnia 2014 r.) dyrektor Centrum Kultury Śląskiej Stanisław Zając. Przy okazji przedstawiania jego sylwetki dodał także, że zakochał się w panu Wiegandzie od pierwszego wejrzenia, tj. od pierwszego spotkania w czasie uroczystego otwarcia CKŚ 27 maja 2013 r.

Wielkie uznanie dla pracy mistrza Franciszka wyraziła również starosta Lucyna Ekkert, mówiąc, że zawsze podziwiała ludzi oddających się wielkiej pasji i życząc bohaterowi wieczoru nieustającego zapału. Sam Franciszek Wiegand wygłosił mowę, w której otwarcie wyznał, że zegarmistrzostwo nie od zawsze go fascynowało. Przypomniał swoją drogę do zawodu, dzieląc się przy okazji refleksją na temat czasu. Zawsze intrygowało mnie, skąd w epoce, gdy jeszcze nie było sygnału radiowego, zegarmistrze pobierali dokładny czas – powiedział m.in. Bardzo miło wspomina remont zegara na wieży tarnogórskiego Ratusza i – jak to w jego stylu – okrasił to wspomnienie anegdotą. – Kiedy stałem tam wysoko, na wieży, pomyślałem sobie, że u góry Bóg, potem ja, a pode mną burmistrz. Salwy śmiechu jeszcze nie raz towarzyszyły temu refleksyjno-dowcipnemu przemówieniu, które pewnie trwałoby jeszcze dłużej, gdyby pana Franciszka nie przywołał do porządku jego własny zegar, którego dzwonek pięknie i głośno wybił godzinę. Bo goście już niecierpliwie czekali na moment, gdy otworzą się podwoje pokoju z wystawą.

Zanim jednak uczestnicy wernisażu udali się do “warsztatu zegarmistrza”, zostali powiadomieni o mającej się wkrótce ukazać książce Wieganda “Historia precyzyjnego zegara mechanicznego”. Trafi ona do sprzedaży w CKŚ w maju w cenie 15 zł, a osoby zainteresowane jej zakupem mogą rezerwować ja w pałacu telefonicznie lub drogą elektroniczną.

Przemówienia nie były oczywiście jedynym punktem programu, gdyż w czasie wernisażu miał także miejsce koncert w wykonaniu uczniów Państwowej Szkoły Muzycznej im. Paderewskiego w Tarnowskich Górach. Zaprezentowali się: duet skrzypcowy Julia Szymik i Maja Antosiewicz, kwartet smyczkowy Karolina Karlowska, Julia Strzelczyk, Mateusz Cieślik i Weronika Rogacka z udziałem klarnecisty Pawła Dziuka, duet gitarowy Marta Grzebelus i Weronika Krawczyk, kwartet puzonowy Michał i Jakub Zgajewscy, Miłosz Leniec i Dawid Jagosz oraz dwie solistki grające na pianoli Aleksandra Patyk i Hanna Kruszona. Koncert poprowadziła Beata Doleżych.

Po części oficjalno – muzycznej goście wernisażu – wśród nich nasi stali bywalcy, mieszkańcy Domu Pomocy Społecznej w Nakle Śląskim – mogli już udać się do głównej sali wystawowej, aby w skupieniu obejrzeć zgromadzone tam eksponaty: zegary i warsztat mistrza Wieganda. Wśród nich jego słynne chronometry astronomiczne, zegarki męskie, wychwyty oraz narzędzia i przyrządy z warsztatu, a także eksponaty z kolekcji – chronometry nawigacyjne, wojskowe i piękny zegar ścienny z I połowy XIX w.

Nie zabrakło tradycyjnej przekąski, tym razem serwowanej w pustym jeszcze holu na parterze, w którym już za chwilę zagości wystawa grafik prof. Jana Szmatlocha.

Tekst i zdjęcia: Renata Głuszek

Call Now ButtonZadzwoń teraz