BIP
Logotyp Ucze sie w TG

W słoneczne popołudnie 13 września 2014 r. jedna z reprezentacyjnych sal pałacu w Nakle Śląskim zamieniła się w pracownię sztuki, w której każdy z gości wernisażu wystawy grafik i kolaży Anny Osadnik mógł pozostawić swój ślad. Przysłowiowe “dotknięcie sztuki” stało się dotknięciem prawdziwie namacalnym, gdyż oznaczało ni mniej ni więcej jak odciśnięcie dowolnie wybranego fragmentu ciała na papierze położonym na pokrytym farbą drukarską linorycie.

W słoneczne popołudnie 13 września 2014 r. jedna z reprezentacyjnych sal pałacu w Nakle Śląskim zamieniła się w pracownię sztuki, w której każdy z gości wernisażu wystawy grafik i kolaży Anny Osadnik mógł pozostawić swój ślad. Przysłowiowe “dotknięcie sztuki” stało się dotknięciem prawdziwie namacalnym, gdyż oznaczało ni mniej ni więcej jak odciśnięcie dowolnie wybranego fragmentu ciała na papierze położonym na pokrytym farbą drukarską linorycie. Chętnych do udziału w tym artystycznym happeningu nie brakowało (goście dopisali), toteż bohaterka wernisażu oraz jej pomocnicy mieli ręce pełne roboty. Nie odmówił nawet świeżo przybyły z urlopu dyrektor Stanisław Zając, jeszcze w stroju “podróżnym”.
Na wystawie popularnej Osy można zobaczyć nie tylko takie właśnie wydruki (na papierze, folii oraz złotkowych kolażach), ale także kolaże tworzone z artykułów “śmieciowych” typu spożywcze opakowania, stare kalendarzyki, gazety, koperty, blaszki. Niezwykle intrygujący element ekspozycji stanowią ceramiczne głowy, o których ich twórczyni sporo powiedziała w tradycyjnym słowie wstępnym. W przeciwieństwie do nietrwałego papieru, mają one szansę przetrwać stulecia, a sama autorka jest do nich szalenie przywiązana.

Tekst i zdjęcia: CKŚ

Call Now ButtonZadzwoń teraz